Informacje Social media Mediateka Subskrypcja Media o nas Kontakt dla mediów

Czy naprawdę jesteśmy gotowi na innowacje?

GRENKE, Komputronik Biznes, Miasto Poznań wraz z praktykami biznesu we wspólnym projekcie Explore Talks szukają odpowiedzi na wyzwania związane z rozwijaniem i prowadzeniem firmy. Spotykają się w różnych miastach i dyskutują z przedsiębiorczymi osobami, np. o tym “Czy naprawdę jesteśmy gotowi na innowacje?” .

-Explore Talks pokazał jak dużą mamy potrzebę rozmawiania, szukania wiedzy, inspirowania się. Na spotkaniu w Poznaniu dyskusjom nie było końca. Prowadzenie biznesu, rozwijanie sieci sprzedaży, inwestycja w nowe technologie, to tematy wielowątkowe. Za każdym razem pojawiają się kolejne, bardzo ciekawe pytania - opowiada Dominik Rusiniak, dyrektor ds. handlowych GRENKE.

 Jakie są to pytania? Opowiadają Dominik Rusiniak, dyrektor ds. handlowych GRENKE oraz Włodzimierz Urbański, kierownik działu wsparcia sprzedaży w Komputronik Biznes.

 Joanna Rubin: Czy naprawdę jesteśmy gotowi na innowacje?

 Dominik Rusiniak (GRENKE): To jest niezwykle złożony temat. Z jednej strony widzimy, że powstają w pełni samoobsługowe sklepy, otwarte 24 godziny na dobę, nie znajdziecie tam ani jednego pracownika. Każdy może wejść do sklepu, zrobić zakupy, zapłacić i wyjść. Innowacyjne, ciekawe, inne, prawda? Z drugiej strony, czy jesteśmy gotowi na takie rozwiązania? Czy mamy odwagę eksperymentować? Czy mamy na to pieniądze?

 Jakie są odpowiedzi?

 Dominik: Na pewno jesteśmy ciekawi innowacji, nowych technologii. W Polsce wzmacnia się gen przedsiębiorczości, odwagi w szukaniu nowoczesnych rozwiązań. Ale rynek jest też niezwykle konkurencyjny, jest wielu dostawców bardzo podobnych produktów. Wszelkie inwestycje w nowe technologie mają za zadanie przede wszystkim optymalizować procesy w firmie, sprawniej pozyskiwać i obsługiwać klientów. Klienci mówią o faktach i liczbach, swoje inwestycje przekładają na konkretne wyniki oraz na to, w jaki sposób ich firma rozwija się, staje się lepsza.

Włodzimierz Urbański (Komputronik Biznes): Z jednej strony jest tak, że firmy działają na bardzo konkurencyjnym rynku, a z drugiej strony każda organizacja ma wiele swoich indywidualnych problemów, wynikających ze specyfiki działalności. 

Na przykład jakich?

Włodzimierz: W firmach produkcyjnych na halach jest bardzo dużo pracowników, którzy nie mają dostępu do komputerów i poczty mailowej. Wbrew pozorom, to duże wyzwanie dla procesów HR-owych. Czyli powstaje pytanie, jak np. 100 osób ma składać wniosek urlopowy? Można tutaj nawet mówić o pewnym wykluczeniu cyfrowym. Między innymi do rozwiązywania takich problemów, stworzyliśmy Movarch Digital Signage.

Digital signage nie brzmi innowacyjnie.

Włodzimierz: To produkt, który jest od wielu lat na rynku, ale w większości przypadków te rozwiązania bazują tylko na wyświetlaniu wcześniej wprowadzonej treści. To maksymalna ich możliwość. My, jako jedyni na rynku, ją pogłębiliśmy i np. w takiej firmie produkcyjnej, gdzie spora część załogi nie ma dostępu do komputerów i systemów informatycznych, MovarchDS będzie pełnić funkcje wsparcia procesu HR. Stawiamy ekran dotykowy, a w specjalnej aplikacji zamieszczamy wniosek urlopowy lub inne kadrowe dokumenty. Każdy pracownik może się zarejestrować np. PIN-em. Czyli wszyscy otrzymują dostęp do ważnych dokumentów, nawet jeśli nie mają dostępu do wewnętrznych systemów. Choć oczywiście sam system jest integrowany z całą informatyczną infrastrukturą klienta.

Gdzie jeszcze taki system ma zastosowanie?

Włodzimierz: Właściwie wszędzie. Bardzo ciekawym przykładem zastosowania digital signage są sklepy dużych sieci, ale w małych miejscowościach. Najczęściej są dużo mniejsze pod względem powierzchni, ale i zatowarowania. Mają też mniejszą liczbę personelu. Wyświetlając w ramach Digital Signage interaktywną aplikację, mamy możliwość pokazania klientowi końcowemu pełną ofertę, znacząco wykraczającą poza fizyczną ekspozycję w sklepie. Klient może zapoznać się z odmienną stylistyką i wzornictwem, może złożyć zamówienie, określić sposób dostawy. Budujemy relacje z klientem poprzez kształtowanie jego decyzji zakupowej stosując dodatkową treść, jak np. grafiki czy komunikaty tekstowe. Ale to nie wszystko. Digital signage pozwala wesprzeć dynamicznie zmieniającą się komunikację nawet np. na autostradzie.

W jaki sposób?

Włodzimierz: System jest ulokowany przy bramkach i po tablicach rejestracyjnych nadjeżdżającego auta dostosowuje język, w którym ma nadać komunikat. A treść tego komunikatu dotyczy, np. aktualnej pogody, stanu dróg czy robót drogowych.

Brzmi drogo.

Włodzimierz: Wszystko zależy od specyfiki wymagań klienta. Całościowe rozwiązanie sprzętowo – software’owe kosztuje od kilku do nawet kilkunastu tysięcy dla jednego punktu. Może się jednak okazać, że firma takich punktów potrzebuje 100. Wtedy proponujemy realizację transakcji w np. leasing.

Nie zawsze można było leasingować oprogramowanie.

Dominik: Leasing oprogramowania z każdym rokiem zyskuje na swojej popularności. Jako firma leasingowa dbamy o poprawność procesu, a jednym z takich elementów jest uzyskanie zgody na leasing oprogramowania bezpośrednio od producenta. Na przestrzeni lat uzyskaliśmy wiele zgód, które pozwalają nam profesjonalnie i bezpiecznie finansować licencje wraz z wdrożeniem dla klienta końcowego.

To, o czym opowiada Włodzimierz jest dowodem na to, że dobrze dobrane systemy informatyczne, stanowią jeden z kluczowych zasobów firm. Z kolei leasing może być szytą na miarę formą finansowania inwestycji w infrastrukturę IT, przy jednoczesnym zachowaniu płynności finansowej firmy. Klienci doceniają także fakt zapewnienia finansowania projektu z góry, w ramach linii leasingowej FLEXLINE.

Na czym polega taka linia?

Dominik: W praktyce oznacza to uruchomienie każdego etapu finansowania po wdrożeniu, dlatego klient rozpoczyna fizyczną spłatę rat w momencie funkcjonowania oprogramowania w firmie. Zatem bezpośrednio z środków uzyskanych z podniesionej efektywności przedsiębiorstwa z wdrożonego rozwiązania.

Rozmawiała Joanna Rubin, dziennikarka współpracująca z wieloma redakcjami, m.in z Gazeta.pl i Onet.pl.

///

Dominik Rusiniak: Od 2012 roku związany z branżą leasingową i firmą GRENKE, aktualnie pełni rolę Dyrektora ds. Handlowych. Olbrzymia wiedza i doświadczenie przekonują klientów i partnerów, że to właśnie z nim chcą współpracować. Zaangażowany w badanie rozwoju rynku leasingu w Polsce. Absolwent ICAN Institute. Jego wypowiedzi są cytowane m.in w: Pulsie Biznesu, CRN, bankier.pl. Doktorant w katedrze Handlu i Marketingu Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Przekłada pasję w pracę i edukację innych. Prowadzi zajęcia na których łączy teorię z praktyką w takich obszarach jak: podstawy marketingu, zarządzanie sprzedażą, zarządzanie jakością.

Włodzimierz Urbański: Z branżą IT związany od blisko 20 lat, zajmując się zarówno rozwiązaniami sprzętowymi, jak i software’owymi oraz usługami. Współpracował z takimi firmami jak Grupa Emax, Sygnity czy też Komputronik S.A w zakresie tworzenia sieci Partnerskiej. Obecnie współpracuje z Komputronik Biznes Sp. z o.o. zarządzając zespołem wsparcia sprzedaży aplikacji biznesowych. Koncentruje się na idei zarządzania procesowego oraz wykorzystaniu narzędzi informatycznych wspierających realizację tego typu działań.

Więcej informacji >> http://exploretalks.pl/

GRENKE to partner finansowy dla biznesu. Firma jest częścią międzynarodowego koncernu GRENKE AG, który powstał w latach 70-tych w Niemczech. GRENKE AG oferuje swoim Klientom szeroką gamę usług: od elastycznych rozwiązań leasingowych, przez produkty bankowe, po faktoring. Obecnie jest to jedna z największych niezależnych firm finansowych notowana na giełdzie we Frankfurcie nad Menem. W Polsce GRENKE finansuje inwestycje poprzez  leasing i wspiera rozwój firm oferując faktoring. Ma siedzibę w Poznaniu i 4 biura regionalne.

  • Marta Górecka
  • Marketing Manager
  • mgorecka@grenke.pl
  • +48 691 710 866
  • +48 61 872 37 38
  • GRENKELEASING Sp. z o.o.
  • abpa A. Baraniaka 88
  • 61–131 Poznań